Instagram -->

wtorek, 21 lipca 2015

Na co zwrócić uwagę kupując fotelik rowerowy dla dziecka.


Te z Was, które śledzą moje konto na Instagramie wiedzą już być może, że zostaliśmy ostatnio szczęśliwymi posiadaczami dwóch rowerów i fotelika dla Miłki.


Tydzień temu w niedzielę pojechaliśmy spontanicznie do jednego z wrocławskich Decathlon'ów z zamiarem kupna namiotu, tymczasem wyszliśmy z namiotem i rowerami. Wiem, wyjazd do centrum handlowego w upalną niedzielę to zawsze tragiczny pomysł, tym bardziej, że wszystko się przeciągało i byliśmy zmuszeni zjeść obrzydliwy obiad w jednej z tamtejszych pseudorestauracji. Niemniej tak, jak większość Polaków pracujących od poniedziałku do soboty, niedziela to często jedyny dzień, kiedy można wybrać się na takie zakupy.



Na podstawie naszego zakupu chcę się podzielić swoimi refleksjami. Być może pomogę Wam w wyborze fotelika lub rozwieję wątpliwości. 

Kupiliśmy dwa identyczne rowery firmy B'TWIN oraz fotelik z tej samej firmy, który jest kompatybilny z bagażnikiem (odczepienie siedzonka i założenie go na nowo to jeden ruch - jest to niezwykle wygodne, zwłaszcza gdy się jeszcze nie posprzątało piwnicy i ma się tam bardzo mało miejsca ;) ). Jeśli chodzi o rowery nie mam zarzutów - jeździ się świetnie zarówno po gładkiej ścieżce rowerowej, jak i wyboistej dróżce w lesie. Rozważaliśmy przez chwilę kupno dwa razy droższego fotelika, który ma regulowany kąt siedzenia (dziecko może w miarę wygodnie uciąć sobie drzemkę), jednak wybraliśmy opcję tańszą - z założenia nie przewidywaliśmy drzemek w foteliku. To był błąd: nasze dziecko pod wpływem bujania robi się szybciej śpiące, zasypia i niestety jej główka lata na wszystkie strony. Myślę, że dziecko siedzące pod (choćby niewielkim) kątem spałoby dużo wygodniej.



Jeśli chodzi o wady tego fotela (bo niestety takowe posiada), to muszę napisać, że zapięcia nóg są bardzo źle umiejscowione, a konkretnie: za nisko. Rzepy teoretycznie trzymają tylko stopę, w praktyce, kiedy Miłka miała na sobie luźniejsze buty to wyciągała z nich nóżki i tyle było z jazdy. Jazda z bosymi stopami w ogóle nie wchodzi w grę. To jest bardzo niebezpieczne, bo o ile fotelik ma osłony, żeby dziecko nie włożyło stópki w szprychy, o tyle wierzgający nogami maluch sprawia, że bardzo ciężko się rowerem kieruje, można się przewrócić. Gdyby zapięcia były na wysokości łydki (widziałam takie rozwiązanie w innych fotelikach) to dziecko miałoby unieruchomioną całą nogę i nie mogłoby jej sobie tak po prostu wyciągnąć. 

Wiele do życzenia pozostawiają także "główne" pasy bezpieczeństwa. Moja córka bardzo szybko rozwikłała zagadkę luzowania pasów i na którejś wycieczce się z nich wydostała (!!!). Nie muszę mówić nikomu, jak bardzo jest to niebezpieczne. Związuję więc końcówki pasów robiąc supeł (jak na zdjęciu poniżej). Jednak przecież nie o to chodzi, żeby poprawiać nowy produkt, przeznaczony do przewozu dzieci (czyli taki, który powinien być bardzo bezpieczny).



Podsumowując. 
Przy zakupie fotelika rowerowego dla dziecka zwróćcie uwagę na zapięcia przy nogach - czy dobrze trzymają małe kopytka. Poza tym sprawdźcie, czy pasy bezpieczeństwa są na tyle trudne w regulacji, żeby dziecko samo się nie regulowało. Rozważcie zakup fotelika z regulacją oparcia. Kompatybilność siedzonka z rowerem to ogromny plus, jednak w tym wypadku znajduje się na ostatnim miejscu.

Pisząc ten tekst, dochodzę do wniosku, że chyba powinnam zwrócić kupiony w Decathlonie fotelik i kupić lepiej przemyślany, choćby używany.

Jakie uwagi na temat wyboru fotelika rowerowego dodałybyście od siebie?



18 komentarzy:

  1. U Was Deca otwarty w niedzielę? Szok! :D Co do fotelika, kupowaliśmy Florkowi rok temu i nie pamiętam nazwy! :( Ale też mu się głowa kiwa jak zaśnie. Nóżki za to i zapięcie są ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co u nas jest zamknięte w niedzielę? ;)

      Usuń
    2. U nas jest WSZYSTKO zamknięte w niedzielę. Kraj laicki, ale dzień święty trzeba święcić ;) W Polsce odwrotnie, zdaje się.

      Usuń
    3. Hahaha dokladnie 😂

      Usuń
  2. My tez rowerowa rodzina:-) Maly nasz ma fotelik Hamax http://www.decathlon.fr/siege-velo-enfant-smiley-id_8197441.html , z mozliwoscia regulowania pozycji (czyt.mozliwosc drzemki), pasy sie dobrze trzymaja, maly niepotrafi i nie nieprobuje sie rozpinac. Wszyscy nasi znajomi co na rowerach z dziecmi jezdza, polacali tà firme wiec posluchalismy. My tez rowery B'twin ale Hamax pasuje jak ulal:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, ja też Hamax! Ale głowa i tak lata ;)

      Usuń
    2. Właśnie ten chcieliśmy kupić. Chyba wymienię go w przyszłym tygodniu...

      Usuń
  3. my też mamy fotelik Hamax - dla mnie dużym plusem tego fotelika jest jego montaż - nie na bagażniku tylko na rurze pod siodełkiem roweru. Fotelik tak jakby wisiał w powietrzu, przez co ma bardzo dobrą amortyzację i dziecko nie czuje każdego wjazdu w dziurę lub nierównego terenu. A odchylenie do tyłu - rewelka - mały śpi a my w drogę :) trzeba się tylko zaopatrzyć w jakiś podgłówek żeby głowa tak nie latała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym naszym, choć montowany do bagażnika tez jest bardzo dobra amortyzacja. Nad Hamaxem właśnie się zastanawialiśmy i niestety wybraliśmy źle :/ chyba ten podglowek kupię jakiś dobry...

      Usuń
  4. Jedna moja rada. Zmień koszyk, bo za chwilę cały kierownik będzie porysowany. Ja mam taki na wysięgniku i w dodatku odpinany, tak samo jak Ty wiklinowy i zdecydowanie lepiej się go używa, a mam porównanie z takim uchwytem jak Twój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten koszyk kupiłam parę lat temu, jak jeździłam"kozą" 😉 dokupilam jeszcze taką torbę na bagażnik na zakupy (idzie kurierem). W tych rowerach fajne jest to że masz całą moc możliwości jeśli chodzi o transport rzeczy (w moim przypadku zakupów) - sakwy, torby, koszyki, wszystko to kompatybilne z rowerem. O innym koszyku myślę, ale chyba będzie to aluminiowy (choć bardziej podoba mi się wiklina), ze względu na to że jest lżejszy 😊

      Usuń
  5. Dobrze wiedzieć, że Miłka też nie należy do dzieci, które siedzą cichutko i spokojnie, tylko nóżką machnie i pasy rozpracuje. Jak moje dzieci były małe, musiałam kupić specjalne klamerki, inaczej wszystkie pasy były podczas cyrkowej gimnastyki ściągane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja Ci nie mówiłam że moje dziecko to mała rozbójniczka??? Rety! Tyle jeszcze przed nami ! :D ;)

      Usuń
  6. My właśnie jesteśmy w trakcie poszukiwania, bo mały bardzo zainteresował się rowerem i chce jeździć :) Tak więc bardzo chętnie skorzystam z porad! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy nasz zakup ostatnio! Codziennie jeździmy :)

      Usuń
  7. ja polecam taki mocowany na kierownicy, co prawda nie wiem jak sie jeździ, bo córkę wozi mąż, hehe, ale mała wygląda na zadowoloną i, co dla nas było ważne, cały czas ją widzimy i jakoś pewniej się czujemy mając ją z przodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety te foteliki są do 15 kg (czy jakos podobnie), więc u nas odpada, bo Milka ma juz 16 :) Miła lubi jeździć w tym foteliku z tyłu, bardzo rzadko marudzi, w zasadzie tylko, kiedy się zatrzymam i jej od razu nie chcę wyciągnać :)

      Usuń
  8. aha, no i małej się nie nudzi, bo widzi wszystko przed sobą, a nie nasze plecy:)

    OdpowiedzUsuń